NasiGoreng.pl

Jesz szybko, albo nie jesz wcale

pyszne smażone warzywa w towarzystwie jeszcze pyszniejszych Beerlao

pyszne smażone warzywa w towarzystwie jeszcze pyszniejszych Beerlao

Każdy, kto kiedykolwiek cokolwiek ze mną jadł zna dwie zasady, którymi kieruję się przy spożywaniu posiłków: „jesz  szybko albo nie jesz wcale” (chyba nie potrzeba tutaj wyjaśnienia, po prostu nie ma sensu zamawiać ze mną wspólnych/dzielonych posiłków) no i „nie jem wypełniaczy”, czyli ziemniaków/makaronu/ryżu/chleba. Pierwsza zasada obowiązuje nadal, druga się zdezaktualizowała. Poniżej kilka obserwacji po półtora miesiąca w podróży po krajach, w których wszyscy jedzą poza domem, więc kuchnia w domu (zarówno jako pomieszczenie jak i urządzenie) to z reguły niepotrzebna fanaberia.

Na śniadanie zupa pho

Doskonale znana z warszawskich „chińczyków” zupa pho jest polecana na śniadania, obiady i kolacje w zasadzie w całej Azji Południowo-Wschodniej, a najbardziej w swojej ojczyźnie – Wietnamie. Amatorzy swojskiej pomidorówki albo flaczków na początku mogą nie wiedzieć co z nią zrobić, gdy dostaną michę zupy, pałeczki, dziwną łyżkę, talerz zieleniny i limonek. My oczywiście nie wiedzieliśmy więc najpierw zjedliśmy po naszemu, czyli pałeczki odstawiliśmy, zielone też, limonkę wcisnęliśmy do mineralki, wzięliśmy łychę i futrowaliśmy. Wyszliśmy ochlapani i z przekonaniem, że zupa pho jest jakaś nieszczególna. Daliśmy jej jeszcze jedną szansę po tym jak podpatrzyliśmy Wietnamczyków przy jedzeniu. Otóż do zupy należy wrzucić zieleninę, wycisnąć sok z limonek, łychę wziąć do lewej ręki i używać jej jedynie do siorbania „zupnej wody”, a pałeczkami w prawej ręce jemy kluchy, warzywa i mięso z zupy (wrażliwi mogą pominąć ugotowaną słoninę i podroby – o ile się w porę zorientują). Po kilkunastu posiłkach w Wietnamie dostrzegliśmy też, że na każdym stole stoi sos sojowy, rybny, chili i keczup. W zależności od upodobań zupę pho można doprawić szczególnie pierwszymi trzema.

Pierwsza zupa pho, z jakimś rodzajem kiełbaski

Pierwsza zupa pho, z jakimś rodzajem kiełbaski

Pho w pełnej krasie

Pho w pełnej krasie

Pho na śniadanie, z pyszną kawą w tle. Tym razem w Laosie

Pho na śniadanie, z pyszną kawą w tle. Tym razem w Laosie

Sajgonki nie z Sajgonu

Kuchnia wietnamska, kojarzy się oczywiście z sajgonkami… głównie w Warszawie. Po pierwsze w Azji nie mają one sajgońskiej konotacji. Nazywają się po prostu w zależności od lokalnego dialektu „spring rolls”. Po drugie w wietnamskich knajpach występują w karcie dań na stronie przedostatniej (tzn. nie są najpopularniejszym daniem). Po trzecie najlepsze występują w formie mniej znanej w Polsce, czyli na surowo. I wreszcie po czwarte najbardziej smakują, gdy zrobimy je sami. A robi się je tak: najpierw bierzemy papier ryżowy, potem kiszony imbir, w taki „naleśnik” wkładamy zieleninę, koniecznie surowy ogórek (zaskakująco popularne warzywo w Azji), grillowanego kurczaka (albo jakiekolwiek inne mięso), zwijamy (jeśli ktoś, podobnie jak ja, nie umie to można też po prostu złożyć) i koniecznie maczamy w sosach – albo słodkim chili albo w słodkim sosie ze smażonych orzeszków ziemnych. Szmakota!

substrakty na "żywe" sajgonki

substrakty na „żywe” sajgonki

łączenie substraktów

łączenie substraktów

Sajgonkowa "restauracja", Mui Ne w Wietnamie

Sajgonkowa „restauracja”, Mui Ne w Wietnamie

Nudle, czyli po prostu kluchy

Królują w całej Azji Południowo-Wschodniej. Do tej pory jedliśmy nudle instant (tak, to te z chińskich zupek), chrupkie, smażone, gotowane, ryżowe, żółte, duże, szkliste i mamine (mama noodles). Zamawiamy je zawsze z jednym dodatkiem z następującego zestawu: kurcza / wieprzowina / wołowina / ryba. Kucharz doda lokalną mieszaninę warzyw i specyficzny dla regionu/kraju dressing. Można też zamówić sałatkę nudlową i prawdopodobnie lody o smaku nudli (jeszcze ich nie skosztowaliśmy, ale planujemy jutro na śniadanie). Pyszne są w Wietnamie, Laosie, Tajlandii i Kambodży, na śniadanie, obiad i kolację (chociaż w Tajlandii podobno zjeść nudle na śniadanie to jakby w Polsce zjeść na śniadanie barszcz czerwony z krokietem). W każdym kraju smakują wyjątkowo, szczególnie na ulicy przyrządzane przez lokalne babcie, a spożywane na maleńkich siedzonkach, często w wyborowym towarzystwie.

Najpierw pani bierze nudle

Najpierw pani bierze nudle

potem pani je gotuje

potem pani je gotuje

... i wychodzą takie cuda

… i wychodzą takie cuda

... albo takie

… albo takie

Kambodżańskie Mama Nudles. Podobieństwo makaronu do tego z polskich chińskich zupek tylko wizualne

Kambodżańskie Mama Nudles. Podobieństwo makaronu do tego z polskich chińskich zupek tylko wizualne

jest i sałatka z nudli, oczywiście na śniadanie. W składzie oprócz nudli czerwone i zielone pomidorki i smażone orzeszki ziemne. Wszystko w słodkim sosie chilli

jest i sałatka z nudli, oczywiście na śniadanie. W składzie oprócz nudli czerwone i zielone pomidorki i smażone orzeszki ziemne. Wszystko w słodkim sosie chilli

Trochę mięsa

Na zachód od Wietnamu zaczyna się Królestwo Grillowanego Mięsa. Nie widzieliśmy go za dużo w Wietnamie, za to w każdym innym kraju jest go nawet za dużo. Grillowaniu poddawane jest wszystko: tradycyjny kwartet, czyli kurczak / wieprzowina / wołowina / ryba.  Osobliwymi przysmakiem są grillowane kurze łapki, a w Kambodży także podroby w postaci wszystkich wnętrzności, uszu i oczywiście ozorków. A żeby mucha na grillowanym nie siadała, stosuje się tradycyjny patent. Do ramion wentylatora przywiązuje się torebki foliowe, które fruwając co chwilę nad mięsem czynią je sterylnie czystym i bezpiecznym do spożycia. Albo też nie stosuje się tego patentu, w końcu grillowane nad żywym ogniem nie może zaszkodzić.

W trakcie grillowania

W trakcie grillowania

ugrillowane, z odganiaczem much

Ugrillowane, z odganiaczem much

Kambodżańskie rarytasy

Kambodżańskie rarytasy

Prawdziwa uczta w Laosie, w górze grillowaliśmy mięso i tofu (!) w dole robiła się nasza własna zupa pho

Prawdziwa uczta w Laosie, w górze naczynia grillowaliśmy mięso i tofu (!) w dole robiła się nasza własna zupa pho

Białe buły

Ponieważ Azja Południowo-Wschodnia została skolonizowana przez Francję, wyjątkową popularnością cieszą się tutaj bagietki (poza Tajlandią, która jak się okazuje nigdy przez nikogo skolonizowana nie była). Bagietki spożywane są na śniadanie zawsze w podobnej formie, choć z różnymi, w zależności od kraju, dodatkami. Panie z mobilnych stoisk kroją białą bułę na pół wzdłuż, smarują smarowidłem (w Wietnamie masłem, w Laosie majonezem), dodają coś jakby pastę z mięsa (jedna pani mi powiedziała, że to pasztet, ale jakoś nie wierzę), upychają sałatę, ogórka oraz paski marchewki i mango. Potem można wybrać sobie dodatki: kurczaka, wieprzowinę z grubą warstwą skrzypiącego w zębach tłuszczu lub miejscową odmianę mortadeli. Najlepsze buły jednak jadłem z dodatkiem awokado. Wszystko następnie okraszane jest różnymi przyprawami, na pewno jest w nich pieprz, na pewno chili i czasem coś jakby trochę rozwichrzony sznurek – nadal muszę trochę buł pojeść, żeby zdekodować co to za przyprawa. Następnie, jeśli zamawiamy „na wynos”, bagietka zawijana jest w gazetę lub częściej kartkę papieru z odzysku (w pamięci pozostała mi instrukcja obsługi MS Word po laotańsku), zabezpieczana gumką recepturką i ładowana do foliówki. Może tak bezpiecznie podróżować przez kilka godzin i nic się nie babrze J Najlepiej smakuje z kawą mrożoną oczywiście na ulicy.

buła z awokado

buła z awokado

po lewej z pociętym omletem i czymś z kurczaka, po prawej z kawałkami prawdziwego kurczaka (choć nie widać)

po lewej z pociętym omletem i czymś z kurczaka, po prawej z kawałkami prawdziwego kurczaka (choć nie widać)

Pankejk mister

W jednej z warszawskich śniadaniowni jeszcze przed wyjazdem udało mi się zamówić śniadanie indonezyjskie, czyli pankejka z bananem. Ten, kto myśli, że pankejk to ordynarny naleśnik, bardzo się myli, przynajmniej w Indonezji, gdzie pankejk jest obficie gruby i wystarcza na naprawdę sycące śniadanie. W Azji Południowo-Wschodniej pankejki są także popularne na śniadanie, choć tak sycące jak w Indonezji już nie są i zdecydowanie ustępują im miejsca, gdyż pankejkami już nie są, bardziej przypominają krepy (i tu francuskim kolonizatorom nie jestem już tak wdzięczny). Niemniej mówi się trudno i także je się je, w końcu wybrzydzać przy jedzeniu nie przystoi.

pankejk w wersji wietnamskiej

pankejk w wersji wietnamskiej

i po laotańsku

i po laotańsku

 

Kambodża

W Kambodży jesteśmy zaledwie od kilku dni. Zdążyliśmy zauważyć jedynie, że kuchnia jest tu oczywiście przepyszna. Ale o szczegółach nie dzisiaj, ponieważ póki co najsilniejszym doznaniem kulinarnym dla mnie jest konieczność dokonywania wyboru między Angkorem i Cambodią 🙂

DSC02815_1

(1652)

12 odpowiedzi do artykułu “Jesz szybko, albo nie jesz wcale

  1. Oli

    Nigdy specjalnie azjatyckie kierunki mnie nie kręciły, ale im więcej czytam (i widzę – ukłony za foto:) tym bardziej zmieniam zdanie. Ze swojej strony możecie lokalnej ludności zaserwować słynne już … carpaccio z buraka 🙂

  2. PJ

    A ja się naprawdę zaczynam bać o Ruleza… Oprócz śniadania, wszędzie browar!
    Jak w Indonezji! My kulturalnie koktajle a Rulezik bro!!
    Uważaj bo Będziesz miał niedługo duży brzuszek i chude nóżki!!

    1. Piotrek Autor

      Sugerujac, ze wszystkie sa moje to tak jakbys nie wierzyl, ze Pawel kiedys wypil pol litra na trzech

  3. Asia

    Po przeczytaniu i obejrzeniu zdjęć nie podarujemy Wam obiadu inspirowanego kuchnią azjatycką. Jak tylko wrócicie czujemy się zaproszeni na obiadzik.

  4. i AmmA

    smacznie napisane i pokazne dlatego nastepny opis kulinarny będę oglądała rano a nie o 23 .Myslę ze te muchy to dla jednego z was bardzo swojskie klimaty.

    1. Pawel

      Najgorzej, że tutaj najtańsze piwo jest w puszkach, więc nie ma kapsli:)

  5. Anita

    Piotrek kuchnia azjatycka chyba Ci sprzyja, hm? Jakoś tak… Cię mniej się zrobiło albo „jakiś” fotografa świetnie Cię uchwycił, co? 😉

    1. Piotrek Autor

      Anita, to nie przez kuchnie. Wystarczy chodzic 25 godzin na dobe 🙂

  6. mibella

    Pankejk wietnamski może i zalatuje krepem, ale ma zdecydowanie najbardziej apetyczne tło! Pawiku, rozumiem, że koktajli owocowych nie serwują czy może po prostu takich teraz dokonujesz wyborów?

  7. xhoklas

    zdaje mi się czy Piotrek nie za bardzo schudłeś? musisz jeść więcej nuddli:-) t gdzie kolejny post? :-((