NasiGoreng.pl

Kirgisko-tadżycki test na homo sovieticusa

header2

Nostalgia

Biszkek – stolica Kirgistanu. Puste szerokie ulice, pełno pomników, ogromne socjalistyczne budynki, stare trolejbusy, niewielkie centrum, a poza nim ulice jak na wsi, przytłaczający bazar z kolejowych kontenerów. Pełno betonowych parków i setkami róż.

Biszkecki plac (chyba ten najwazniejszy)

Biszkecki plac (chyba ten najwazniejszy)

A to biszkeckie przedmiescie (wprawne oko slusznie rozpoznaje, co to za zielsko bujnie sobie rosnie…)

A to biszkeckie przedmieście (wprawne oko słusznie rozpoznaje, co to za zielsko bujnie sobie rośnie…)

Osz – drugie największe miasto Kirgistanu. Dziury w drogach, nierówne chodniki, dużo kurzu, jurty w parkach, chaotyczny bazar, zawalony most nad rzeką.osz

Khujand (nie wymawiać „Chujand”, bo to po rosyjsku znaczy dokładnie to samo co po polsku) – drugie największe miasto Tadżykistanu. Bardziej kolorowo niż w Kirgistanie, socrealistyczne bloki przeplatane kolorowymi budynkami z nowoczesnymi sklepami i podróbkami KFC i Burger Kinga. Chodniki zawalone arbuzami i melonami.

Galeria slaw w Khujand

Galeria sław w Khujand

Duszanbe – stolica Tadżykistanu. „Prawie” nowoczesna metropolia ze szklanymi biurowcami, „zachodnimi” hotelami. Wszechobecne portrety prezydenta, pełno marszrutek i dzielonych taksówek. Pełno mężczyzn w dresach i kobiet w chustach. Liczba złotych zębów na głowę znacznie powyżej średniej, mimo że Tadżykistan to podobno najbiedniejszy kraj w regionie.

Wazny budynek w Duszanbe (nie doczytalismy jaki)

Ważny budynek w Duszanbe (nie doczytaliśmy jaki)

***

Kirgistan i Tadżykistan zdecydowaliśmy się odwiedzić dla gór i osławionej Pamir Highway. Ale zanim przyjdzie czas na Pamir (a mamy nadzieję, że przyjdzie, choć ostatnio jest problem z pozwoleniami i samym wjazdem do tego autonomicznego regionu), odwiedziliśmy wspomniane powyżej miasta w obu poradzieckich republikach. Miasta w obu krajach nie zachwycają – smutne, depresyjne, odhumanizowane, i nawet jeśli mają ładne budynki i ulice, tak jak Duszanbe, to całość przytłacza. Ludzie – jacyś tacy smutni, zrezygnowani, niby gościnni, ale z dużą rezerwą i nieufnością.

I w tych trochę przygnębiających okolicznościach przyrody odezwało się w nas coś dziwnego – dziwne ssanie w żołądku, zaduma i nostalgia. Poczucie, że skądś to wszystko znamy, że wcale te miejsca i ci ludzie nie są nam tak obcy. Dziwne przebłyski wspomnień (?), podobnych stołówek i barów, podobnych pomników, podobnej mentalności.

Oto odezwał się w nas ukryty głęboko, ale jednak obecny, homo sovieticus. Nie wiemy skąd, w końcu mieliśmy po kilka lat (ja trochę więcej niż Piotrek), gdy „tamte czasy” się skończyły. Może przejęliśmy cząstkę homo sovieticusa od naszych rodziców i dziadków, może mamy to w genach… Niewiele, ale wystarczająco dużo, żeby poczuć nostalgię za dawnymi, socjalistycznymi czasami.

Sprawdźcie z nami, czy w Was również kryje się choć trochę homo sovieticusa. Rozwiążcie poniższy test, zanotujcie odpowiedzi, a następnie podliczcie punkty i wpiszcie swój wynik w komentarzach.

Test – ile w Tobie homo sovieticusa?

PYTANIE 1

Wyobraź sobie, że przekraczasz granicę, ale nie masz w paszporcie wymaganej wizy. Na posterunku granicznym witają Cię mundurowi, rzucając głośne i groźne „Paszporty dawać!”. Co robisz?

A. dajesz paszporty, uprzednio wkładając do nich po jednym (a może nawet po kilka) banknocików – „gajecznicy” też ludzie, na pewno przyda im się na papierosy…

B. dajesz paszporty i czekasz, co z tego wyniknie. Gdy mundurowi zagrożą, że Cię nie przepuszczą, z niechęcią sięgasz do portfela, żeby przeciwstawić się owym groźbom argumentami w postaci kilku banknotów,

C. dajesz paszporty i cokolwiek się dzieje, przyjmujesz tzw. strategię rżnięcia głupa i powtarzania „Nie panimaju, nie panimaju” – w końcu brzydzisz się łapówkarstwem.

Odpowiedź 1: A – 2 pkt, B – 1 pkt, C – 0 pkt

Jakieś chore umysły (i nietrudno je zidentyfikować) sporo natrudziły się, żeby wytyczyć granice w Azji Centralnej. W rezultacie mapa w trójkącie Kirgistan – Tadżykistan – Uzbekistan wygląda jak łowicka wycinanka, nie dość że przyjmuje kształt wszelkich możliwych esów-floresów, to jeszcze w poszczególnych krajach są enklawy innego kraju, a w tych enklawach kolejne enklawy…

My, chcąc przejechać z kirgiskiego Osz do miasteczka Batken położonego w tym samym kraju, jechaliśmy w sumie przez terytorium 3 krajów. I o ile wizę tadżycką mieliśmy, kirgiskiej nie potrzebujemy jako Polacy, to uzbeckiej już nie chciało / nie opłacało nam się wyrabiać dla 15-minutowego pobytu w tym kraju. Jechaliśmy minibusem wypchanym lokalnymi, zajmując z poznanymi dwoma Singapurczykami ostatni rząd siedzeń. Gdy przejeżdżaliśmy koło posterunku granicznego, Singapurczycy prawie schowali się pod siedzenia (nieduzi byli), ja owinąłem się w zasłonkę, a Piotrek skulił się, symulując sen.

Nasze wysublimowane strategie przetrwania na nic się zdały, bo naszą marszrutkę zatrzymano, wmaszerował do niej pogranicznik z karabinem i 5 sekund zajęło mu zlokalizowanie obcych elementów. Wyprowadzono nas z busa i zażądano paszportów. Paszporty oczywiście mieliśmy, ale wiz nie bardzo. Pogranicznik (o wyglądzie buldoga) wziął od nas paszporty i uważnie przekartkował (przy czym kartkowanie polegało na przejrzeniu, czy coś między kartkami paszportu się nie zawieruszyło, a nie sprawdzaniu wiz i czytaniu danych). Nie mogąc znaleźć tego, czego szukał, wezwał naszego kierowcę, zaczął na niego krzyczeć (najczęściej padało „job twoju mać” i „niet!”) i rzucił mu nasze paszporty. Tamten zdenerwowany, zaczął wymachiwać rękami, wykonując dziwne gesty, że niby powinniśmy coś wyjąć z portfela i włożyć do paszportów. Mimo że obaj z Piotrkiem jesteśmy dobrzy w kalambury, to za nic nie mogliśmy zrozumieć o co chodzi (a nasi singapurscy przyjaciele byli tak zdenerwowani, że najchętniej by stamtąd uciekli). Ze stoickim spokojem (w końcu miesiące podróżowania robią swoje) wzięliśmy paszporty od kierowcy, szeroko uśmiechnęliśmy się i oddaliśmy paszporty pogranicznikowi. Patrząc na nas nienawistnie wziął je, znikł na minutę w kanciapie, wrócił i rzucił nam paszporty warcząc przez zaciśnięte zęby „Paszli!”. To już zrozumieliśmy…

Kolejne kontrole graniczne były równie przyjemne – na mnie nawrzeszczano, bo oparłem ręce na ladzie, na Piotrka huknięto, czy ma jakiś problem, gdy próbował robić za tłumacza między celnikami, a coraz bardziej wystraszonymi Singapurczykami, jeden celnik wyglądał jak „sympatyczny” Kim Dzong Un, drugi jak „nieszkodliwy” Mamed Chalidow…

PYTANIE 2

Jakie są najpopularniejsze róże w bloku radzieckim/postradzieckim?

A. Purpurowe (liczone w milionach),
B. Białe,
C. Eee? Pewnie czerwone…

Park w Duszanbe

Park w Duszanbe

Odpowiedź 2: A – 2 pkt, B – 1 pkt, C – 0 pkt

Może i miasta w regionie (a szczególnie w Kirgistanie) są szare, ale jednego w nich zabraknąć nie może – róż. Jest ich pełno. Tak jak pełno wokół (na stołówkach, w marszrutkach, na dworcach) jest muzyki. Przeważa rosyjskie disco polo, czyli popsa, czasem z lokalnymi folkowymi akcentami, ale wcale nie rzadko można też usłyszeć prawdziwą klasykę.

Jeśli odpowiedzieliście A, to na pewno rzewnie płaczecie, gdy słyszycie:

Jeśli odpowiedzieliście B, to na pewno podrywacie się do tańca słysząc:

Odpowiedzieliście C? Amnezja, czy po prostu jeszcze Wam mleko pod nosem nie wyschło i żadnych podobnych muzycznych skojarzeń nie macie?

PYTANIE 3

Meldujesz się w hotelu, czekasz na klucz, ale zamiast tego recepcjonista daje Ci szarą zabazgraną karteczkę i mówi „Etażowa”. Co robisz?

A. Wypytujesz recepcjonistę co to takiego,
B. Sprawdzasz każde piętro, bo widzisz na klatkach schodowych napisy „Etaż” (oczywiście w cyrylicy, ale przecież bukwy znasz),
C. Szukasz na karteczce numeru piętra, idziesz tam i ze strachem w oczach rozglądasz się za starszą, prawdopodobnie otyłą panią, szyjącą sobie sukienkę albo właśnie popijającą herbatę.

Odpowiedź 3: A – 0 pkt, B – 1 pkt, C – 2 pkt

Wszystkie Marriotty, Hyatty, Sheratony i inne takie mogą się schować. Hotel Leninabad w Khujand rządzi – 10-piętrowy budynek z wielkim neonem na dachu i panem w recepcji (dumnie prezentującym włosy na klacie i krzykiem zmuszającym nas do wypełnienia kart rejestracyjnych). Co prawda z 10 pięter użytkowane są tylko 2 (na pozostałych hula wiatr i biegają myszy), a winda nie działa, ale każde z 2 funkcjonujących pięter kryje w sobie prawdziwy skarb – etażową (no dobra nie kryje, bo to etażowa kryje, a raczej zagradza drzwi na piętro). Dwie groźne kobiety o obfitych kształtach pilnujące, żebyś przypadkiem czegoś nie zepsuł w hotelu (choć wiele do zepsucia nie zostało). Ale wystarczy kilka uśmiechów z twojej strony, kilka słówek rzuconych po rosyjsku (a jeszcze lepiej po tadżycku), a etażowa okazuje się twoją najlepszą przyjaciółką, drugą matką, oparciem. Mówi ci jaki jesteś przystojny, szuka żony, zaszywa dziury w ubraniach, zaprosi na filiżankę czaju do swojego starego biurka ozdobionego bukietem zwiędniętych rumianków stojącym w słoiku po ogórkach…

Najlepszy hotel w Khujand - Leninobad (a w niej przecudna etazowa, ktorej zdjecie oczywiscie balismy sie zrobic)

Najlepszy hotel w Khujand – Leninobad (a w niej przecudna etazowa, ktorej zdjecie oczywiscie balismy sie zrobic)

Nasz piekny pokoj w hotelu Leninobad

Nasz piekny pokoj w hotelu Leninobad

 

PYTANIE 4:

Znajdź na poniższym zdjęciu garnir:

A. garnir, to to pięknie wyglądające miąsko,
B. garnir, to na pewno cos zdrowego, czyli ziemniaczki i kapustka.garnir

Odpowiedź 4: A – 0 pkt, B – 2 pkt

„Socjalistyczna” kuchnia to temat na oddzielnego posta (pewnie zauważyliście już, jak lubimy pisać o jedzeniu). I na pewno znajdzie się w nim co najmniej akapit na temat garnirów, czyli dodatków. W końcu najeść się bez nich trudno, bo mięsa zazwyczaja „tolko ciut ciut” i trzeba dopychać się a to kartoszkami, a to grieczką (kaszą gryczaną), a to kapustą…

PYTANIE 5:

Prawdziwy pomnik wygląda:

A. Jak ten:pomnik
B. No może powinien byc trochę nowocześniejszy,
C. Nie cierpisz pomników, uważasz je za obciach (nawet te JP2).

Odpowiedź 5: A – 2 pkt, B – 1 pkt, C – 0 pkt

Co tu dużo pisać – miasto może być brzydkie, może być syf i ruina, ale porządne, wielkie pomniki muszą być. I nawet jeśli pomniki Lenina pousuwano już z centrów miast i przeniesiono na przedmieścia (tak jak w Osz), to kandydatów na uwiecznienie w betonie, żelazie, mosiądzu czy złocie na pewno się znajdzie.

Pomniki nie muszą być ładne, muszą być duże. Bo rozmiar ma znaczenie! I zawsze warto mieć coś największego. Takie na przykład Duszanbe zafundowało sobie największy maszt flagowy na świecie. I teraz każde wyedukowane dziecko na pytanie „W jakim mieście flaga narodowa wisi na najwyższym maszcie” bez wahania odpowie – „w Duszanbe, proste!”

Kolejny wzorcowy pomnik i najwyzszy maszt flagowy na swiecie

Kolejny wzorcowy pomnik i najwyższy maszt flagowy na świecie

 

PYTANIE 6:

W trolejbusie albo autobusie ustępujesz miejsca:

A. Staruszkom i ciężarnym,
B. Wszystkim starszym od siebie,
C. Nikomu – nie po to je zajmowałeś/aś, żeby stać.

Odpowiedź 6: A – 1 pkt, B – 2 pkt, C – 0 pkt

To było dla nas zaskoczenie – to że słaniającej się na nogach staruszce oraz ocierającej się brzuchem o twój nos kobiecie w ciąży miejsca trzeba ustąpić, zrozumiemy. Ale że 30-letni mężczyźni ustępują miejsca 40-letnim mężczyznom, tylko dlatego, że są starsi pojąć nie możemy.

trolejbus

Dzieci, to jest trolejbus

Im ludzie starsi, tym szacunek dla nich większy. I z szacunku tego potrafią korzystać – sam byłem świadkiem jak w zatłoczonym trolejbusie w Duszanbe rozłożony wygodnie na siedzeniu staruszek usuwał drewnianą laską ludzi z przejścia, bo zasłaniali mu widok na siedzącego kilka metrów dalej, po drugiej przejścia, innego staruszka, z którym właśnie prowadził ożywioną dyskusję. A co, niech wysiądą albo wejdą na innych współpasażerów – nie może przecież rozmawiać, nie widząc interlokutora. Sam ekwilibrystycznym wypadem w bok uchyliłem się przed uderzeniem starca.

PYTANIE 7:

Z poniższych alkoholi wolisz:

A. Wódkę albo piwo (a najlepiej wódkę popijaną piwem),
B. Wino,
C. Nie piję alkoholu, wolę słodycze.

Odpowiedź 7: A – 2 pkt, B – 1 pkt, C – 0 pkt

My poprzestaliśmy na piwie, ale w porządnych (i mniej porządnych też) stołówkach i restauracjach w dobrym tonie jest zamówić szklaneczkę albo dwie (no może trzy albo cztery…) wódki. No chyba że lubisz pić z kieliszków i zapijać – wtedy najlepiej robić to zimnym piwkiem. Hierarchia napitków jest zresztą jasna – wódka tania prawie jak woda, piwo już w cenach porównywalnych do naszych. Wino, jeśli uświadczycz, to drogi luksus dla klas wyzyskujących.

Wybrałeś odpowiedź C – pewnie nie masz jeszcze 18 lat i rodzice zaglądali Ci przez ramię. Nie przejmuj się – w dawnych czasach pewnie wymieniliby kartki na słodycze na te na wódkę i papierosy, więc doceń dostępność snikersów i tłiksów.

Nasz wybor w Biszkeku (i wszedzie indziej, gdzie wina brak)

„Szkło” w Biszkeku z socjalizmu pamięta zdecydowanie więcej niż my

 

PYTANIE 8:

Na Ukrainie Twoim zdaniem:

A. Prezydent Poroszenko strzela do własnego narodu,
B. Trwa wojna państwa ukraińskiego z inspirowanymi przez Rosję rebeliantami.

Odpowiedź 8: A – 2 pkt, B – 0 pkt

Jakoś już wizyta w Iranie uwrażliwiła nas na „reżimowe” telewizje. W Kirgistanie i Tadżykistanie przekaz medialny zdominowany jest przez stacje rosyjskie. Wielki Brat wciąż ma się dobrze i oplata umysły Kirgizów i Tadżyków. Nic dziwnego, że najpopularniejszym politykiem, poza ich własnymi prezydentami, jest Putin. I że opowiadają nam, jakie straszne rzeczy dzieją się na Ukrainie i co wyprawia z narodem nowy faszystowski prezydent.

Jeśli wybraliście A, to Was również dosięgły macki rosyjskiego Wielkiego Brata i podzielacie poglądy niemiłościwie zaczynającego panować (a raczej na panoszyć) Krula JKM. Jeśli zaznaczyliście B, to raczej ufacie mainstreamowym mediom „polskojęzycznym”.

Najlepszy prezydent w regionie i najlepszy prezydent na swiecie

Najlepszy prezydent w regionie i najlepszy prezydent na świecie

 

PYTANIE 9:

Słowo saturator kojarzy Ci najbardziej z:

A. klubem na warszawskiej Pradze,
B. zdaniem „Pragnienie nie ma szans”
C. z niczym się nie kojarzy.

Odpowiedź 9: A – 1 pkt, B – 2 pkt, C – 0 pkt

I chciałbym, i boję się… Zarówno w Biszkeku, jak i Duszanbe na chodnikach pełno stoisk z sodową wodą nalewaną wprost z saturatorów (choć wyglądających na bardziej zaawansowane technologicznie, niż te, których obrazy przebłyskują czasem w mojej pamięci). Ale ponieważ naczytałem się, że należy unikać niebutelkowanej i nieprzegotowanej wody, to ciągle nie mogę się zdobyć na ten odważny krok i skosztowanie cudownego napoju.

Nowoczesna wersja saturatora (tak, tak - to ta czerwona szafa...)

Nowoczesna wersja saturatora (tak, tak – to ta czerwona szafa…)

Co do klubów, to na podobne do wypełniającego się niedoszłą hipsterką Saturatora nie ma co liczyć, ale dansingów, zwłaszcza w sobotnie wieczory, pełno. Rządzi oczywiście rosyjska popsa, ale konkurują z nim nieśmiertelne przeboje Modern Talking.

PYTANIE 10:

Widzisz roboty drogowe i kilku mężczyzn opartych o łopaty. Co myślisz?

A. A, niech sobie odpoczywają ile trzeba, należy im się,
B. Pewnie robią sobie krótką przerwę i za chwilę wrócą do pracy,
C. Nieroby jedne! Za robotę niech się wezmą!

Odpowiedź 10: A – 2 pkt, B – 1 pkt, C – 0 pkt

Nie jest aż tak źle – na ulicach porządek, chodniki pozamiatane, kwiatki w parkach podlane. Ale drogi (poza przepastnymi miejskimi bulwarami i alejami) fatalne i w wielu miejscach mimo rozpoczętych robót nic się nie dzieje. Najbardziej przerażająca była dla nas podróż przez niedokończony (pewnie od kilku lat) tunel Anzob, zwanym też irańskim tunelem (choć pracujących Irańczyków tam nie widzieliśmy zbyt wielu). Tunel ma 5 km, jest już w nim namiastka oświetlenia (z akcentem na „namiastka”), ale o nawierzchni na razie można pomarzyć. W związku z tym jedzie się przez gruzowisko, pełne dziur, wąwozów, przepaści, wodospadów i wypływających spod ziemi strumieni.

Tu akurat robota prawie wre...

Tu akurat robota prawie wre…

My naszą podróż odbywaliśmy z Nazarem, niedoszłym zięciem prezydenta i znanym w całej Azji Centralnej piosenkarzem (według jego własnych słów), dorabiającym obecnie jako taksówkarz. Nazar dobry chłop, dużo nam opowiadał o Tadżykistanie, jeszcze więcej o sobie i swoich życiowych sukcesach, ale w tunelu czuł się chyba jakoś nieswojo (mimo że jak twierdził pokonuje go co drugi dzień). W związku z tym próbował z niego jak najszybciej wyjechać, nie zważając na dziury i inne samochody, ocierające się nieustannie o gruz i kamienie podwozie oraz nasze głowy, które co chwila, na każdej kolejnej dziurze, uderzały w sufit. W rezultacie zaraz po wyjechaniu z tunelu jedno koło zaczęło się palić. Ot, drobnostka to tylko zaciśnięte hamulce – Nazar naprawi. Potem jeszcze złapaliśmy gumę. Drobnostka, Nazar zmieni. A potem jeszcze pojedzie do wulkanizatora, a potem jeszcze tylko umyje ręce i może jeszcze coś zje. W rezultacie podróż, która miała trwać 4 godziny, trwała prawie 8. No ale kto by się skarżył – jechaliśmy przecież z tadżycką Marylą Rodowicz. No może nie Marylą, ale Zbigniewem Wodeckim (do niego Nazar był bardziej podobny).

Po prawej nasz "Wodecki" kierowca

Po prawej nasz „Wodecki” kierowca

Nazar majstruje przy kole, a po lewej szaleje znajomy Singapurczyk...

Nazar majstruje przy kole, a po lewej szaleje znajomy Singapurczyk…

 

Co mówią Wasze wyniki:

Otrzymałeś/aś poniżej 8 punktów:

Pewnie urodziłeś/aś się w latach 90-tych i nie wiesz nawet kim jest Pies Pankracy (rozwiązujesz ten test na nowiutkim smartfonie zadokowanym w Twoim quadzie (który dostałeś na komunię) i zastanawiasz się, co by tu shejtować.

Albo jesteś trochę starszy, ale masz mechanizm wyparcia i wyrzuciłeś/aś wszystkie wspomnienia z przeszłości – no bo do czego tu się przyznawać. Tak czy inaczej koniecznie przyleć do Duszanbe – szok nie będzie tak duży, żeby Cię zabić (będziesz mógł zjeść smażonego kurczaka z SFC, udać się na lokalny pub street, a w sklepach znajdziesz nawet delicje szampańskie), a zobaczysz jak to drzewiej również w Polsce bywało z niektórymi rzeczami.

Nalezycie do tej grupy wiekowej?

Należycie do tej grupy wiekowej?

Otrzymałeś/aś od 8 do 13 punktów:

Coś w Tobie siedzi, coś co sprawia, że jak widzisz kolejkę, to czujesz dziwne ukłucie w serduchu (pewnie jak byłeś mały, to rodzice wpychali cię do sklepu, żebyś się przepchał i kupił coś bez kolejki). Słysząc słowo „donald” nie myślisz: „wilcze oczy”/”mąż stanu” (niepotrzebne skreślić), a raczej „guma balonowa”. Pewnie byłeś/aś fanem Teleranka, może nawet wiesz kto to Pi i Sigma. Wszystko to jednak ukryte w Tobie i przytłumione. Koniecznie jedź do Biszkeku – zaleją cię uczucia, których się po sobie nie spodziewałeś/aś (może nawet zjesz watę cukrową i postrzelasz do balonów w parku, żeby wygrać pluszowego misia).

Ale pewnie takim samochodem nie jezdziliscie...

Ale pewnie takim samochodem nie jeździliscie…

 Otrzymałeś/aś powyżej 13 punktów:

Jesteś prawdziwą kopalnią wiedzy. Ba, pewnie nawet swoim postępowaniem potrafisz pokazać, jak sobie można radzić w trudnych czasach i sytuacjach. I doskonale pamiętasz jak otwierano pierwsze Pewexy, znasz na pamięć wszystkie przeboje Czerwonych Gitar, a może nawet Filipinek. Nie będziemy cię zapraszać do dowiedzenia Kirgistanu albo Tadżykistanu – najlepiej od razu spakuj dorobek życiowy i się tu przeprowadź (Osz albo Khujand byłyby dla Ciebie idealne).

Najwazniejsze ze duza mloda!

Najważniejsze ze dusza młoda!

***

Punkty nie zgadzają się z opisem? Wcale nas to nie dziwi – syndrom homo sovieticusa niezbadany jest… I czasem potrzebuje takiego impulsu, jak wizyta w Kirgistanie i Tadżykistanie, żeby się ujawnić…

Post scriptum

Nostalgia i odkrywanie w sobie homo sovieticusa to jedno. Ważniejsza jest chyba refleksja, która naszła nas po kilku dniach zwiedzania miast w Kirgistanie i Tadżykistanie – pewnie wcale niewiele brakowało, żeby polskie miasta wciąż wyglądały podobnie, więc jest się z czego cieszyć.

Spóźnione życzenia dla wszystkich (również dla tych, którzy czują się zdradzeni, być może o świcie, w Magdalence i przy Okrągłym Stole) z okazji 25 rocznicy wyborów 4 czerwca.

To moglby byc Tusk albo Kaczynski, czule glaszczacy lany zboza

To mógłby być Tusk albo Kaczyński, czule głaszczący łany zboża

koniec1

koniec4koniec3

(1625)

13 odpowiedzi do artykułu “Kirgisko-tadżycki test na homo sovieticusa

  1. Kata

    Mam nadzieję, że Piotrek żadnego „stakańczyka” w hotelu nie rozbił… Bo zdarzały mu się już takie ekscesy 🙂

  2. Asia

    Aż łezka w oku od wspomnień: kolejki za ptasim mleczkiem, gumy donald 🙂 ale i tak najlepszy w poście jest przebój :Białe jerozy” – ach te młodzieńcze lata.

  3. Pawel Autor

    Mamy sygnaly, ze sa problemy z wyswietlaniem posta. Przepraszamy, ale chwilowo nie jestesmy w stanie nic z tym zrobic – internet na granicy tadzycko-afganskiej jest strasznie wolny (jesli jest):-)

  4. AmmA

    powyżej 13 punktów – ale nie mam zamiaru nigdzie się przeprowadzać. Mam nadzieję, że pamiętasz podobne samochody z naszego podwórka: zaporożca i ładę?

  5. Magda

    Hej Paweł,
    W imieniu ABC-aków, Lucynki, szefa JB i reszty załogi:-) z okazji jutrzejszych imienin życzę Ci wszystkiego, co najpiękniejsze i najlepsze, radosnych i pogodnych dni, pełnych szczęścia i miłości aby każdy nadchodzący dzień był najwspanialszym dniem w życiu i zawsze otaczali Cię kochający ludzie a także dalszych ciekawych wrażeń w podróży oraz dużo drinków z palemką:-)))
    P.S. czekamy na spotkanie jeżeli będziesz w Polsce.

    Pozdrawiam
    Magda

    1. Pawel Autor

      Bardzo Wam wszystkim dziekuje. Odezwe sie mailowo w sprawie spotkania (juz wkrotce bede mial wakacje od wakacji:-))

    1. Piotrek

      No gdzie, my? Woleliśmy się głupio uśmiechać. o tak: 🙂

  6. Elo

    Dobry tekst ! Siedzę w firmie i przy białojerozach czytam i rozwiązuje test. Mina klienta wchodzącego do salonu bezcenna 🙂

    1. Pawel Autor

      I ile punktów miałeś? Mamy nadzieję, że biełyjerozy pomagają w sprzedaży:-)

  7. Pingback: Pyot i Pablo w pamirskim kinie drogi cz. I | NasiGoreng.pl